miedzy Zbruczem a Wisłą...

wiersze / 2018-2020

Miedzy Zbruczem a Wisłą,
rozerwany na pól;
ciągną w góry umysły,
a byt wraca na dól.

Już nie szukam pokoju,
wojen też mam więc dość;
przecież ja tu nie rządzę,
ale mam jeszcze głos.

Chociaż obcy i cichy,
prawie niezrozumiały,
natomiast pewny
i niesprzedany.

Kiedyś znałem podobnych,
co zmienili się wraz;
nagle stałem osobno,
naprzeciwko im sam.

Krąg za kręgiem orbitą
krążę świeciło;
krążą ludzi wciąż w kółko,
ich umysły też krążą.

Miedzy Zbruczem a Wisłą,
krążę moje istnienie;
podobno do innych -
bez uzasadnienia...

PS:

Ja nie szukam pokoju,
rozerwany na pól;
lecz wolałbym śmietanki
do kawki na już.

Bo chyba nie istnieje
tu i tam nic a nic
jak biała kawa
od kochanej na świt!
 
przeżyłem
13-01-2020
2018-2020
 
panegiryk
5-06-2018
2018-2020
 
Pychowice
5-11-2018
2018-2020
 
ukulele
12-09-2018
2018-2020
Movie

Brak komentarzy. Nie chcesz zostawiać pierwszego komentarza?

Przed opublikowaniem radzę zapoznać się z zasadami!

{login}

Twój komentarz:

odśwież, jeżeli nie widzisz kodu