panegiryk

wiersze / 2018-2020

...kiedyś to się gadano,
a nawet przy jednym piwie
wszyscy byli pijani,
i dobre w tym było,

i nabierano numer
do nieobecnych kolegów
proszono dostarczyć piwa.
telefon był stacjonarny.

i dalej, przez noc, do rana,
a czasem - i jeszcze dłużej.
wino z tamtych czasów
na zawsze zostanie młode,

wódeczka nie bila w głowę,
modlitwa nie była dowcipem,
a rzeczy o których mówiono -
na najwyższym poziomie.

istniały dziwne społeczne sieci -
gdy ktoś kogoś potrzebował
po prostu spotykali się nagle
w optymalnym czasie i miejscu.

wtedy wszyscy byli prorocy
i nawet - nieco więcej
a potem niebo upadło,
niedługo po tym jak zasłona.

kawałki nieba, zasłony i prochy,
gruzy starej systemy,
technologiczne skoki
i jeszcze więcej roku.

byliśmy dobrzy uczniowie
lecz nauczycieli brak
doprowadził do tego,
że coś poszło nie tak.

na początku było nas więcej,
tych których nie nauczono
strachu i upokorzenia,
wierzących w wieczność za rogiem.

potem coraz to mniej
zostawało nas na podwórku
chociaż podwórko wyrosło
w bezkrajnie zmieniło się pole.

ale czas skończyć już z nami
bo takie czasy nastały -
dziennikarzy zmartwychwstają
lecz dziennikarstwo zmarło.
 
przeżyłem
13-01-2020
2018-2020
 
Pychowice
5-11-2018
2018-2020
 
R.P., R.I.P.
17-08-2018
2018-2020
 
miedzy Zbruczem a Wisłą...
15-05-2018
2018-2020
Movie

Brak komentarzy. Nie chcesz zostawiać pierwszego komentarza?

Przed opublikowaniem radzę zapoznać się z zasadami!

{login}

Twój komentarz:

odśwież, jeżeli nie widzisz kodu